Ta strona używa plików „Cookies”
Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień przeglądarki w tym zakresie, oznacza zgodę na ich używanie. Więcej informacji na ten temat znajduje się w naszej polityce prywatności. X

19 marca 2013

Odpowiednie stosowanie przepisów groźne dla farm wiatrowych

Tadeusz Jacek Dudziński, Tomasz Kamiński
Dziennik Gazeta Prawna, 19 marca 2013

Jeśli orzecznictwo pójdzie w kierunku wytyczonym przez Sąd Najwyższy, wiele inwestycji w energetykę odnawialną może się nie rozpocząć

Inwestycje w sektorze energii wiatrowej są bardzo kosztowne i nawet przy małej czy średniej farmie wiatrowej sięgają wielu milionów złotych. Nic więc dziwnego, że aby zapewnić opłacalność, niezbędne jest zagwarantowanie im trwałości pozwalającej na pełną amortyzację oraz osiągnięcie zakładanych zysków. W przypadku farm wiatrowych okres ten stanowi około 30 lat.

Jednym z najistotniejszych elementów warunkujących trwałość inwestycji jest prawo do nieruchomości, na której posadowiony będzie wiatrak. Istnieje tu wprawdzie kilka form dających poczucie takiej stabilności, jednakże z wielu względów zarówno prawnych, jak i ekonomicznych najpowszechniejszym sposobem jest dzierżawa nieruchomości. Ta konstrukcja prawna nadaje się do tego doskonale głównie z tego powodu, że umowa dzierżawy może być zawarta na czas oznaczony właśnie na okres do 30 lat, przy czym umowy takiej przed upływem jej terminu żadna ze stron wypowiedzieć nie może.

Co to takiego

Definicję dzierżawy zawiera art. 693 kodeksu cywilnego (Dz.U. z 1964 r. nr 16, poz. 93 z późn. zm., dalej k.c.) wskazując, iż jest to umowa, na podstawie której wydzierżawiający zobowiązuje się oddać dzierżawcy rzecz do używania i pobierania pożytków na czas oznaczony lub nieoznaczony w zamian za określony czynsz płatny przez dzierżawcę.

Jak przyjęło się uważać, kluczowym w powyższej definicji jest element „pobierania pożytków”. Odróżnia on dzierżawę od najmu i sprawia, iż konstrukcja dzierżawy wykorzystywana jest głównie na potrzeby działalności gospodarczej lub rolnej.

Sektor farm wiatrowych, w którym dzierżawa na potrzeby pozyskiwania nieruchomości pod inwestycje jest dominującą konstrukcją prawną, nie jest tu wyjątkiem. Jak pokazuje praktyka, dzierżawa stosowana jest bardzo powszechnie w obrocie gospodarczym i dotyczy zarówno nieruchomości, jak i rzeczy ruchomych, a także tak złożonego pod względem faktycznym i prawnym przedmiotu, jakim jest przedsiębiorstwo. Warto też podkreślić, że ogromna większość farm wiatrowych zarówno w Europie, jak i w innych regionach świata opiera się właśnie o dzierżawę gruntów, na których posadowione są wiatraki.

Do niedawna praktyka stosowania w Polsce umowy dzierżawy na potrzeby energetyki wiatrowej nie budziła żadnych wątpliwości prawnych. Jednakże 5 października 2012 r. Sąd Najwyższy wydał wyrok kwestionujący wprost możliwość zastosowania konstrukcji dzierżawy na potrzeby pozyskiwania gruntów pod budowę wiatraków (sygn. IV CSK 244/12).

Czym są pożytki

Zdaniem Sądu Najwyższego eksploatowanie turbiny wiatrowej nie stanowi pobierania pożytków w rozumieniu przepisów k.c.

Ponieważ kodeksowa definicja dzierżawy (art. 693 k.c.) wymienia pożytki jako istotny element takiej umowy, jednakże nie określa, czym one są, to na potrzeby dookreślenia pojęcia dzierżawy SN sięgnął po ogólne uregulowania. Zgodnie z nimi:

  • pożytkami naturalnymi rzeczy są jej płody i inne odłączone od niej części składowe (art. 53 par. 1 ke);
  • pożytkami cywilnymi rzeczy są dochody, które ta rzecz przynosi na podstawie stosunku prawnego (art. 53 par. 2 k.c);
  • pożytkami prawa są dochody przynoszone przez to prawo zgodnie z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem (art. 54 k.c).

SN uznał, że przetwarzanie siły będących w ruchu mas powietrza w energię elektryczną przy pomocy elektrowni wiatrowych, a następnie sprzedaż takiej energii nie stanowi żadnego ze znanych prawu cywilnemu rodzajów pożytków. Tym samym – wobec braku jednego z ustawowych elementów, jakim jest właśnie pobieranie pożytków – umowa dzierżawy nie może mieć zastosowania do farm wiatrowych. Jak zatem traktować tego typu kontrakty? W opinii Sądu Najwyższego – jak umowy nienazwane, do których należy stosować odpowiednio przepisy normujące umowę dzierżawy.

Kontrowersyjny wyrok

Jak można przypuszczać, komentowane orzeczenie w zamyśle jego autorów miało być prawdziwie salomonowym rozstrzygnięciem. Bo choć wywraca do góry nogami całą warstwę formalną związaną z takimi umowami, to jednak w praktyce nic miało się nie zmienić.

Niestety po bliższym przyjrzeniu się temu zagadnieniu i jego szczegółowej analizie należy uznać, iż mamy raczej do czynienia z wylaniem dziecka z kąpielą, niż wyborem złotego środka godzącego praktykę gospodarczą z teorią prawa.

Przede wszystkim sam pogląd, zgodnie z którym eksploatacja farmy wiatrowej zlokalizowanej na dzierżawionej nieruchomości nie może być pobieraniem pożytków z przedmiotu dzierżawy, jest naszym zdaniem nietrafiony. Głównie z tego powodu, że całkowicie odrywa się od współczesnych realiów gospodarczych.

Sąd Najwyższy zdaje się kierować jedynie klasycznym rozumieniem pożytków naturalnych (można się zgodzić, iż w zasadzie zarówno pożytki cywilne, jak i pożytki prawa nie będą miały tu zastosowania), utożsamiając płody ze zbiorem owoców z sadu albo zboża z pola. Takie podejście do pożytków i dzierżawy zostało ukształtowane jeszcze w prawodawstwie starożytnego Rzymu. Jednakże przenoszenie tego typu poglądów na dzisiejsze stosunki nieuchronnie prowadzić może do gospodarczej katastrofy. Oznaczałoby to bowiem w istocie zawężenie umowy dzierżawy do szeroko pojętej sfery rolnictwa i pobierania płodów rolnych, a z pewnością nie taka była intencja ustawodawcy. Co więcej, idąc dalej tym tokiem rozumowania, można by nawet zakwestionować – wydawałoby się niebudzący wątpliwości – przykład pobierania pożytków z gruntu rolnego. Nieruchomość taka przecież nie przynosi żadnych pożytków sama przez się, ale dopiero w połączeniu z pracą rolnika, wykorzystaniem maszyn, nawozów i środków ochrony roślin, a nawet z uwzględnieniem warunków atmosferycznych. Podobnie rzecz ma się w przypadku nieruchomości wykorzystywanych pod elektrownie wiatrowe. Same w sobie nie przynoszą one pożytków, ale – w połączeniu z niezbędną infrastrukturą techniczną zlokalizowaną na odpowiednim miejscu oraz warunkami wietrznymi, które w danej lokalizacji (nieruchomości) są optymalne – pozwalają je generować.

Argumenty za powyższym, szerokim rozumieniem okoliczności wpływających na przynoszenie pożytków z danej rzeczy dostarcza nam także sam kodeks cywilny. W art. 751 par. 1 wprost dopuszcza on zawarcie umowy dzierżawy przedsiębiorstwa. Nie ulega przecież wątpliwości, że przedsiębiorstwo nie rodzi samo z siebie żadnych pożytków (płodów), a jest co do zasady zespołem środków produkcji umożliwiających wytwarzanie określonych rzeczy w celu ich odsprzedaży i uzyskiwania w ten sposób dochodu. Zatem w konsekwencji pojęcie pobierania pożytków na gruncie umowy dzierżawy trzeba traktować szeroko. Rozstrzygające znaczenie ma związek funkcjonalny między rzeczą będącą przedmiotem dzierżawy a pożytkami (przychodami) otrzymywanymi przez dzierżawcę. Takie ujęcie z pewnością obejmuje także energię elektryczną generowaną przez elektrownie wiatrowe.

Dodatkowo warto jeszcze zauważyć, iż proponowana przez Sąd Najwyższy koncepcja odpowiedniego stosowania przepisów o dzierżawie do umów zapewniających dysponowanie gruntem pod budowę farm wiatrowych rodzi dalsze istotne ryzyka prawne. Przede wszystkim – jak zawsze w tego typu konstrukcjach – pozostaje duża doza niepewności, które dokładnie przepisy i w jaki sposób stosować. W grę zaś wchodzi bardzo wiele istotnych kwestii prawnych, takich jak zbycie nieruchomości na rzecz innego właściciela w trakcie trwania takiej umowy nienazwanej, a także zakres ochrony prawnej w toku prowadzonego wobec właściciela nieruchomości postępowania egzekucyjnego czy upadłościowego. Niepewność co do powyższych kwestii prawnych oznaczać może olbrzymi wymiar ryzyka dla inwestorów i banków finansujących, a w efekcie zamrozić kolejne inwestycje w sektorze energetyki wiatrowej.

Prawo czy obowiązek

Istnieją środki zaradcze pozwalające niwelować zagrożenia wynikające z wyroku Sądu Najwyższego. Gdyby bowiem nawet przyjąć takie wąskie rozumienie pożytków, bezpośrednie zastosowanie przepisów o dzierżawie nieruchomości do budowy wiatraków jest nadal dopuszczalne. Pobieranie pożytków jest w istocie jedynie prawem, a nie obowiązkiem dzierżawcy. Tak więc dzierżawca takiego gruntu wykorzystywanego na posadowienie wiatraka może zawsze twierdzić, iż ma możliwości pobierania pożytków naturalnych np. poprzez posadzenie drzewa owocowego, z którego będzie zbierał owoce. Może też przy wieży wiatraka posadzić takie symboliczne drzewko. Nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że tego typu zabiegi prawne i faktyczne wymuszone omawianym wyrokiem miałyby śmieszny, wręcz absurdalny charakter.

Co dalej z dzierżawą

Zaakceptowanie wykładni dokonanej przez Sąd Najwyższy zepchnęłoby umowę dzierżawy na całkowity margines życia społeczno-gospodarczego. Należy mieć zatem nadzieję, że wyrok ten będzie jedynie odosobnionym głosem w dyskusji nad problematyką zastosowania umowy dzierżawy.

Poglądy i opinie wyrażone w powyższym tekście prezentują zapatrywania autorów i mogą nie być zbieżne z poglądami i opiniami KPMG w Polsce. Ponadto wszystkie przedstawione w tekście informacje mają ogólny charakter, a intencją autorów nie było ich odniesienie do jakichkolwiek podmiotów i osób.