Ta strona używa plików „Cookies”
Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień przeglądarki w tym zakresie, oznacza zgodę na ich używanie. Więcej informacji na ten temat znajduje się w naszej polityce prywatności. X

Klauzula hardship ułatwi renegocjację kontraktu

Tomasz Kamiński, radca prawny w kancelarii prawnej D. Dobkowski sp.k. stowarzyszonej z KPMG w Polsce

Ernest Dymel, aplikant radcowski w kancelarii prawnej D. Dobkowski sp.k. stowarzyszonej z KPMG w Polsce

Dziennik Gazeta Prawna, sierpień 2015 r.

Nieprzewidziane okoliczności niekiedy powodują, że dalsze wykonywanie umowy staje się dla stron zbyt uciążliwe. Wtedy odpowiednio sformułowane postanowienie pozwala sprawnie przywrócić równowagę między kontrahentami.

Ostatnie lata pokazały, że uwarunkowania rynkowe potrafią się zmieniać bardzo dynamicznie i niespodziewanie. Wszelkie tego typu wahania są szczególnie odczuwane przez kontrahentów związanych długoterminowymi umowami. Niekiedy na skutek zajścia określonych wydarzeń owe umowy przestają przystawać do zmienionych warunków. Zawierając długoterminowy kontrakt strony powinny przeanalizować, czy istnieje ryzyko, że aktualny stan zmieni się na tyle, iż wykonywanie umowy w jej dotychczasowej formie będzie dla jednej ze stron bardzo uciążliwe.

Jak sprawić, aby umowa była elastyczna?

Jednym z mechanizmów umożliwiających stronom dostosowanie wiążącej ich umowy do zmieniających się warunków jest klauzula hardship (klauzula uciążliwości). Podstawową jej funkcją jest zobowiązanie stron do podjęcia negocjacji mających na celu dostosowanie umowy w ten sposób, aby wyrównać równowagę kontraktową w sytuacji, kiedy równowaga ta byłaby zaburzona. Jej zaburzenie polega zazwyczaj na tym, że dla jednej ze stron wykonywanie umowy w obecnej formie wiąże się z nadmiernymi uciążliwościami, zazwyczaj generującymi dodatkowe koszty, a w efekcie powodującymi, że wykonywanie umowy jest po prostu nieopłacalne.

Czy nie wystarczy klauzula siły wyższej?

Klauzulą częściej stosowaną w umowach jest klauzula siły wyższej (ang. vis maior, fr. force majeure), która również uelastycznia kontrakt zawarty przez strony na wypadek zajścia zdarzenia nieprzewidzianego przez strony. Co do zasady jednak klauzula siły wyższej służy wyłączeniu odpowiedzialności stron w sytuacji całkowitego lub częściowego niewykonania zobowiązania. Klauzula hardship różni się tym, że jest zastrzegana na wypadek uciążliwości związanych z jej właściwym wykonywaniem.

Zastosowanie klauzuli hardship może być w praktyce zbliżone do ustawowej klauzuli rebus sic stantibus. Zgodnie z art. 357[1] ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.; dalej: k.c.), jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, to w takim wypadku sąd może – po rozważeniu interesów stron – zgodnie z zasadami współżycia społecznego oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Jednakże przewagą klauzuli hardship jest jej umowny, a nie ustawowy charakter, co pozwala na elastyczne dostosowanie jej treści do specyficznych potrzeb stron umowy. Co więcej, klauzula rebus sic stantibus obligatoryjnie wymaga zaangażowania sądu, czego strony umowy przeważnie wolałyby uniknąć.

Jak zdefiniować „uciążliwość”?

Strony w ramach swobody umów mają dużą dowolność w ustaleniu konstrukcji klauzuli hardship. Z biegiem czasu wykształciła się jednak w miarę jednolita praktyka w konstruowaniu tego typu postanowień umownych.
Podstawowym elementem tej klauzuli jest ogólne zdefiniowanie zdarzenia, które może zostać uznane za uciążliwe. Celem tej części klauzuli jest precyzyjne ustalenie, kiedy będzie można uznać, że wykonanie umowy jest już związane z nadmierną uciążliwością, a nie przejściowymi problemami po stronie kontrahenta. Należy również mieć na uwadze, że negocjując treść klauzuli powinno się wyłączyć możliwość powołania się drugiej strony na klauzulę hardship w przypadku gdyby sama, z własnej winy, bez względu na to, czy celowo lub przez zaniedbania, doprowadziła do niekorzystnego dla drugiej strony stanu. W klauzuli hardship strony mogą umieścić również przykładowe wyliczenie sytuacji, które bezspornie uznają za nadmierną uciążliwość (np. zmiany w prawie wpływające niekorzystnie na określone w umowie obowiązki stron).

Powyższy mechanizm jest jedynie przykładem na możliwość zastosowania klauzuli hardship. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby strony określiły wyłącznie generalne przesłanki zastosowania klauzuli lub ograniczyły się tylko do konkretnych, wyraźnie przewidzianych w umowie przypadków.

Jak zapewnić skuteczność podjętych ustaleń?

Aby klauzula miała dla stron praktyczne znaczenie powinny zostać w niej określone skutki wystąpienia zdarzenia powodującego uciążliwości dla danej strony. W pierwszej kolejności kontrahenci powinni ustalić procedurę renegocjacji umowy, w szczególności zasady notyfikacji drugiej strony o zamiarze powołania się na klauzulę hardship. Wszelkie terminy z tym związane powinny być ustalone w sposób wyczerpujący poprzez wskazanie określonego czasu na podjęcie negocjacji, a także na ich zakończenie. Dodatkowo strony mogą przewidzieć sankcje za ich niedotrzymanie (np. prawo do odstąpienia od umowy w przypadku nieprzystąpienia do negocjacji lub prawo do przedterminowego rozwiązania umowy w razie nieosiągnięcia porozumienia co do zakresu modyfikacji umowy). Czasami zdarza się, że konsekwencje wystąpienia niekorzystnego stanu są rozstrzygane przez osobę trzecią (np. arbitra lub mediatora).

Klauzula hardship w praktyce

Spółka ABC zleciła przewoźnikowi transport towarów pomiędzy magazynami znajdującymi się różnych miastach. W trakcie trwania umowy, z przyczyn technicznych, z użytku wyłączony został most znajdujący się na najbardziej optymalnej trasie. Nowa, dłuższa droga wpłynęła na zwiększenie się kosztów po stronie przewoźnika (koszty eksploatacji oraz kary za niedotrzymywanie terminów dostawy).
Dzięki temu, że strony zastrzegły u umowie klauzulę hardship, przewoźnik może domagać się renegocjacji umowy w zakresie zwiększenia wynagrodzenia oraz wydłużenia terminów dostawy. W przypadku braku porozumienia strony zastrzegły możliwość rozwiązania umowy bez dodatkowych kar.