Ta strona używa plików „Cookies”
Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień przeglądarki w tym zakresie, oznacza zgodę na ich używanie. Więcej informacji na ten temat znajduje się w naszej polityce prywatności. X

Co począć z pozwem z zagranicy?

dr Anna Jóźwicka, Michał Miedziński

Dziennik Gazeta Prawna, 1 października 2013

 

Polski przedsiębiorca nie powinien pozostawać bierny w przypadku doręczenia mu pisma z innego państwa członkowskiego Unii Europejskiej Traktowanie nadanego z zagranicy pozwu jako egzotycznej przesyłki, która nie wywoła skutków prawnych na terenie naszego kraju bądź utknie w gąszczu zawiłości proceduralnych, świadczyłoby o sporej niefrasobliwości. Jest pożądane, aby uczestnik obrotu dysponował co najmniej ogólną wiedzą na temat transgra-nicznego doręczania dokumentów sądowych, zanim dojdzie do ewentualnej konfrontacji sądowej z zagranicznym partnerem. W świetle przepisów rozporządzenia nr 1393/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z 13 listopada 2007 r. dotyczącego doręczania w państwach członkowskich UE dokumentów sądowych i pozasądowych w sprawach cywilnych i handlowych (Dz.Urz. UE L 324) zasadą jest przesyłanie dokumentu pomiędzy jednostką przekazującą, tj. organem (osobą, urzędnikiem) właściwym do przekazywania dokumentów, które mają zostać doręczone w innym państwie członkowskim UE (w Polsce: sądy rejonowe, sądy okręgowe, sądy apelacyjne, Sąd Najwyższy), a jednostką przyjmującą, tj. organem (osobą, urzędnikiem) właściwym do przyjmowania dokumentów pochodzących z innego państwa członkowskiego UE (w Polsce: sądy rejonowe), [schemat) W takim przypadku jednostka przyjmująca podejmuje wszelkie stosowne działania celem doręczenia dokumentu jego adresatowi. Może ona przykładowo skierować do adresata wezwanie do stawienia się w polskim sądzie celem odbioru pozwu. Transgraniczne doręczenie dokumentu sądowego w UE może nastąpić także w inny sposób. Rozporządzenie dopuszcza wykorzystanie w tym celu np. drogi konsularnej, a także bezpośrednie doręczanie dokumentu adresatowi za pośrednictwem poczty W tym ostatnim przypadku dokument sądowy jest wysyłany do adresata znajdującego się na terytorium innego państwa UE listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Taki sposób doręczania jest z reguły szybki i bezpośredni, pozwala też uniknąć rozciągania procesu w czasie. Gdy otrzymasz przesyłkę Po otrzymaniu dokumentu sądowego z terytorium innego państwa członkowskiego UE należy przede wszystkim sprawdzić, czy został on sporządzony w języku polskim lub w innym języku, który jest adresatowi znany – względnie, czy załączono do niego tłumaczenie na taki język. Powyższe służy ustaleniu, czy adresat może skorzystać z prawa do odmowy przyjęcia pisma. Uprawnienie to jest aktualne zasadniczo wówczas, gdy otrzymany dokument nie został sporządzony w języku, który adresat rozumie, lub w języku urzędowym państwa członkowskiego UE, do którego dokument jest doręczany, a jednocześnie przesyłka nie zawiera stosownego tłumaczenia. Rozporządzenie ustanawia jednotygodniowy termin na skorzystanie z prawa odmowy przyjęcia pisma. Ustalenie, czy doręczony dokument jest zrozumiały dla adresata będącego osobą prawną (tj. działającą przez swoje organy), może stwarzać problemy. W praktyce sporne bywa zagadnienie, czy i jakie znaczenie ma w tym zakresie indywidualna znajomość bądź nieznajomość języka, w którym sporządzono pozew – przez kadrę kierowniczą adresata dokumentu. Pojawiają się co prawda opinie, że prawo do odmowy przyjęcia dokumentu nie będzie przysługiwać osobie prawnej w sytuacji, kiedy dokument ten został sporządzony w języku miejsca siedziby tej osoby (niezależnie od tego, czy język ten jest znany członkom zarządu osoby prawnej). Kwestia skuteczności doręczeń dokumentów sądowych wobec osób prawnych nie została jednak uregulowana wprost w rozporządzeniu i – co jeszcze raz należy podkreślić – jest dyskusyjna. Odmowa przyjęcia dokumentu może nastąpić już w momencie jego odebrania (np. wobec listonosza) lub poprzez zwrócenie go do właściwej jednostki. Bez znaczenia jest sposób doręczenia. Jeżeli w tym celu wykorzystano drogę pocztową, a więc podmiotem doręczającym był organ, do którego wniesiono dokument podlegający doręczeniu (np. sąd), odmowa powinna nastąpić przez odesłanie dokumentu bezpośrednio na adres jednostki wysyłającej. Pouczenie adresata o prawie odmowy przyjęcia dokumentu następuje przy wykorzystaniu standardowego formularza, stanowiącego załącznik do rozporządzenia. Obejmuje on m.in. projekt oświadczenia o skorzystaniu z prawa do odmowy przyjęcia dokumentu. Adresat składa podpis na formularzu i wskazuje w nim, poprzez zaznaczenie odpowiednich pól, znane sobie języki. Uzupełnienie formularza nie stoi na przeszkodzie sporządzeniu dodatkowego oświadczenia. Takie rozwiązanie jest w praktyce dość często stosowane przez adresatów niebędących osobami fizycznymi w celu usunięcia po stronie sądu potencjalnych wątpliwości, czy osoby podpisujące oświadczenie lub formularz odmówiły przyjęcia pozwu ze skutkiem prawnym dla adresata. Na takie wyjaśnienie nie ma miejsca we wzorcowym formularzu, a jest ono bardzo istotne z procesowego punktu widzenia. Warto czy nie Czy odmowa przyjęcia dokumentu się „opłaca” To zależy. Po pierwsze, należy dokładnie zweryfikować, czy w konkretnym przypadku rzeczywiście istnieją ku temu przesłanki, ponieważ błędna decyzja może skutkować wydaniem wyroku zaocznego uwzględniającego powództwo. Nie są zatem wskazane pochopne działania, np. informowanie listonosza o odmowie przyjęcia dokumentu niezwłocznie po jego otrzymaniu. Po drugie, należy mieć na uwadze, że odmowa przyjęcia pisma nie stanowi trwałej przeszkody procesowej, a tym samym docelowo nie powinna stanowić jedynego środka obrony. Kiedy pozwany polski przedsiębiorca, już po skorzystaniu z prawa odmowy przyjęcia dokumentu, otrzyma pozew w polskiej lub innej zrozumiałej dla niego wersji językowej (ewentualnie tłumaczenie pozwu na taki język), nie będzie mógł uchylać się od skutków doręczenia. Po trzecie, korzyści z odmowy przyjęcia dokumentu mogą być wątpliwe, jeśli jest on sporządzony w języku, którym swobodnie posługują się członkowie organów pozwanego i którym pozwany wolałby się posługiwać w procesie (np. jeśli przed francuskim sądem, prowadzącym postępowanie w języku francuskim, pozwana zostanie polska spółka, której zarząd tworzą obywatele Francji). Okoliczność ta nabiera znaczenia zwłaszcza wówczas, gdy istnieje perspektywa prowadzenia wieloletniego sporu. Po czwarte, zgłoszenie odmowy z reguły pociąga za sobą sporządzanie tłumaczenia doręczonego dokumentu. O tym, która ze stron – powód czy pozwany – poniesienie finalnie koszty takiego tłumaczenia, zdecyduje sąd. Należy pamiętać, że wydatki poniesione na tłumaczenia to element (niekiedy bardzo istotny) kosztów procesu, którymi zasadniczo obciążony jest przegrywający. Z drugiej strony, skorzystanie z prawa do odmowy przyjęcia dokumentu daje w praktyce pozwanemu dodatkowy czas na przygotowanie obrony. Pomijając fakt uzyskania wiedzy o podjęciu kroków sądowych przez przeciwnika, pozwany może nieoficjalnie zapoznać się z treścią doręczonego mu dokumentu, organizując na własną rękę jego tłumaczenie (zanim otrzymatłuma-czenie sądowe). Dalsze kroki Po wstępnej analizie doręczonego dokumentu w wersji zrozumiałej dla adresata (w tym już po ewentualnym skorzystaniu z prawa do odmowy przyjęcia dokumentu) przedsiębiorca powinien ustalić, jakie dalsze kroki prawne może podjąć celem ochrony swoich praw. Sytuacja jest o tyle niestandardowa, że decydować o nich będzie prawo państwa członkowskiego UE, z którego pochodzi dokument. Właściwy organ tego państwa, w szczególności sąd, może np. skierować do adresata przesyłki informację o terminie do wniesienia odpowiedzi na pozew czy konieczności ustanowienia w państwie, w którym toczy się postępowanie, pełnomocnika do doręczeń. Należy zwrócić uwagę, że kwestie te pozostają poza zakresem regulacji rozporządzenia. Teoretycznie, w zależności od uregulowań obowiązujących w państwie, z którego pochodzi dokument, może się zdarzyć, że taka informacja nie zostanie przekazana adresatowi. Otrzymaniu pozwu powinno zatem towarzyszyć zachowanie szczególnej czujności.

Poglądy i opinie wyrażone w powyższym tekście prezentują zapatrywania autorów i mogą nie być zbieżne z poglądami i opiniami KPMG w Polsce. Ponadto wszystkie przedstawione w tekście informacje mają ogólny charakter, a intencją autorów nie było ich odniesienie do jakichkolwiek podmiotów i osób.